Jeśli decydujemy się na podróż organizowaną od początku do końca we własnym zakresie musimy być przygotowani na wiele towarzyszących temu niespodzianek. Przede wszystkim należy wykorzenić z siebie europejską organizację czasu oraz zaimplementowany nam przez sąsiadów zza Łaby porządek. Przykłady można mnożyć w nieskończoność.
Tuż po opuszczeniu budynku lotniska (zakładamy podróżowanie z Europy do Maroka samolotem) spotkamy się z chmarą taksówkarzy, którzy na widok dużych kolorowych plecaków lub toreb na kółkach wpadają w swoisty rodzaj transu a źrenice przybierają im kształt przekreślonej podwójną kreską zielonej literki „S”. Podchodząc do nich grupą (zakładamy również, że nie podróżujemy samemu) możemy się spodziewać, że oni również wystawią swoją reprezentację przewyższającą nas pod względem liczebności jak również poziomu generowanego hałasu. Każdy z nich będzie nas zapraszał i ciągnął za rękę w swoją stronę. Tu kolejny wymóg. Naszą codzienną asertywność musimy zwiększyć przynajmniej kilkukrotnie i będę pisał o tym jeszcze kilka razy ponieważ jest to jedyny dostępny sposób na redukcję cen o (przynajmniej) jedno zero. Tak więc wracamy do taksówkarzy. more…


